Nasi partnerzy

Polecam KYLOS hosting

New Blogs

  • 10 Aug 2017
  • 20 May 2017
    Oto długo wyczekiwany maj a właściwie jego druga połowa. Jeśli pamiętacie, jak bardzo na ten maj właśnie czekałem, wydawać by się mogło, że powinienem być w siódmym niebie. Nie jestem. Oj nie jestem. Regulaminowych, tj. majowych Boleni złowiłem zaledwie 10. A takie były nadzieje... Fakt, że pierwsze dni maja zapowiadały się nieźle, codziennie coś tam się udało, jednak wielkościowo tzw. szału nie było a na dzień dzisiejszy nawet te krótkie mnie omijają "szerokim łukiem". Nie cieszą wcale incydenty ze Szczupakami. Ta pasja to jakaś obsesja i szczerze przyznam, nie czuję już tego spokoju nestora boleniarstwa, tylko postępującą z wyprawy na wyprawę frustrację. Morale leci na łeb na szyję czytając, że cała Polska łowi Bolenie a biorą właściwie wszędzie. Znowu pojawiają się natrętne myśli o sensie, lub bezsensie tego, co powinno być przyjemnością i radością z obcowania z Przyrodą. Gdzieś, całe to piękno kontatku człowiek - rzeka, schodzi na drugi plan. Nie wytyczam już sobie żadnych celów, niczego nie planuję. Na początku roku chciałem więcej połowić na własne przynęty, które pokazałem na blogu już jakiś czas temu. Teraz chcę złowic na cokolwiek i jakiegokolwiek. Niestety, na chceniu i ciągłych próbach się kończy. Być może to "kara" za przedsezonowe Bolenie... Dzisiaj znajomy odezwal się do mnie - "witam mistrza" i wcale nie poprawiło mi to humoru. Czas biegnie naprzód, sam nie wiem co mam robić. Może ćwiczyć silną wolę i nieugięcie próbować? Szczerze - entuzjazm mam znacznie miejszy :(
    74 Dodane przez Falcon
  • By Falcon
    Oto długo wyczekiwany maj a właściwie jego druga połowa. Jeśli pamiętacie, jak bardzo na ten maj właśnie czekałem, wydawać by się mogło, że powinienem być w siódmym niebie. Nie jestem. Oj nie jestem. Regulaminowych, tj. majowych Boleni złowiłem zaledwie 10. A takie były nadzieje... Fakt, że pierwsze dni maja zapowiadały się nieźle, codziennie coś tam się udało, jednak wielkościowo tzw. szału nie było a na dzień dzisiejszy nawet te krótkie mnie omijają "szerokim łukiem". Nie cieszą wcale incydenty ze Szczupakami. Ta pasja to jakaś obsesja i szczerze przyznam, nie czuję już tego spokoju nestora boleniarstwa, tylko postępującą z wyprawy na wyprawę frustrację. Morale leci na łeb na szyję czytając, że cała Polska łowi Bolenie a biorą właściwie wszędzie. Znowu pojawiają się natrętne myśli o sensie, lub bezsensie tego, co powinno być przyjemnością i radością z obcowania z Przyrodą. Gdzieś, całe to piękno kontatku człowiek - rzeka, schodzi na drugi plan. Nie wytyczam już sobie żadnych celów, niczego nie planuję. Na początku roku chciałem więcej połowić na własne przynęty, które pokazałem na blogu już jakiś czas temu. Teraz chcę złowic na cokolwiek i jakiegokolwiek. Niestety, na chceniu i ciągłych próbach się kończy. Być może to "kara" za przedsezonowe Bolenie... Dzisiaj znajomy odezwal się do mnie - "witam mistrza" i wcale nie poprawiło mi to humoru. Czas biegnie naprzód, sam nie wiem co mam robić. Może ćwiczyć silną wolę i nieugięcie próbować? Szczerze - entuzjazm mam znacznie miejszy :(
    May 20, 2017 74
  • 27 Mar 2017
    Czas czekania, który umilam sobie, jak mogę, łowiąc inne ryby (Klenie i spinningowy białoryb) powoli dobiega końca. Niby doświadczenie duuuużo bogatsze, a jednak... W nowy sezon wchodzę tak, jakbym wszystko zapomniał, odpuściłem parę zaproszeń do konkursów o np. największego tegorocznego Bolenia. Wiem, że się rozkręcę, ale jakoś chyba przyjdzie mi wystartować pełen obaw, czy rzeczywiście coś tam potrafię. Nałowiłem całe mnóstwo małych i średnich ryb, jednak to nie to samo. Uderzenia wielkich Boleni są nieporównywalne do niczego. Regulaminowy aneks skraca tegoroczny okres ochronny Bolenia o niedzielę weekendu, więc "po niego" można już się wybrać 30 kwietnia... Jeden dzień a już jednak coś... Zdjęcie przedstawia pierwszomajowego Bolenia z zeszłego roku. Ciekawostką tego sukcesu było to, że Bolenia złowiłem w całkiem dla mnie obcym miejscu. Niby też Odra, ale w okolicach miejscowości Dobrzejowice, gdzie nigdy nie byłem. Tyle, ile wiedziałem o Boleniu wystarczyło, by pokonać go również tam. Kolega, z którym byłem i który jest autorem pokazanego zdjęcia, powiedział - bo ty to zwyczajnie umiesz robić. Wszędzie, gdziekolwiek tego drania wypatrzysz... Poczułem się spełniony i szczęśliwy, lecz teraz... targają mną obawy, czy rzeczywiście ta "statystyczna" wiedza i tym razem wystarczy? Nie chodzi mi o konieczność złowienia Rapy akurat tego 30 kwietnia, bo tak niby "fachowcowi" wypada, ale czy w ogóle moje własnoręcznie wystrugane przynęty się sprawdzą. Nie zamierzam bic tym razem żadnych rekordów, choć wielkość niektórych moich przynęt powinna raczej namówić do współpracy te największe odrzańskie torpedy. Zeszłoroczny rekord ilościowy pozostawiam w tym sezonie w spokoju, bo poprzeczkę podniosłem bardzo wysoko... Ten rok ma być wg planu sezonem głównie moich przynęt, więc nie wiadomo, czy nie będzie to właśnie, źródłem dodatkowych frustracji przy łowieniu ryby, która podobno jest "nie do złapania".
    158 Dodane przez Falcon
  • By Falcon
    Czas czekania, który umilam sobie, jak mogę, łowiąc inne ryby (Klenie i spinningowy białoryb) powoli dobiega końca. Niby doświadczenie duuuużo bogatsze, a jednak... W nowy sezon wchodzę tak, jakbym wszystko zapomniał, odpuściłem parę zaproszeń do konkursów o np. największego tegorocznego Bolenia. Wiem, że się rozkręcę, ale jakoś chyba przyjdzie mi wystartować pełen obaw, czy rzeczywiście coś tam potrafię. Nałowiłem całe mnóstwo małych i średnich ryb, jednak to nie to samo. Uderzenia wielkich Boleni są nieporównywalne do niczego. Regulaminowy aneks skraca tegoroczny okres ochronny Bolenia o niedzielę weekendu, więc "po niego" można już się wybrać 30 kwietnia... Jeden dzień a już jednak coś... Zdjęcie przedstawia pierwszomajowego Bolenia z zeszłego roku. Ciekawostką tego sukcesu było to, że Bolenia złowiłem w całkiem dla mnie obcym miejscu. Niby też Odra, ale w okolicach miejscowości Dobrzejowice, gdzie nigdy nie byłem. Tyle, ile wiedziałem o Boleniu wystarczyło, by pokonać go również tam. Kolega, z którym byłem i który jest autorem pokazanego zdjęcia, powiedział - bo ty to zwyczajnie umiesz robić. Wszędzie, gdziekolwiek tego drania wypatrzysz... Poczułem się spełniony i szczęśliwy, lecz teraz... targają mną obawy, czy rzeczywiście ta "statystyczna" wiedza i tym razem wystarczy? Nie chodzi mi o konieczność złowienia Rapy akurat tego 30 kwietnia, bo tak niby "fachowcowi" wypada, ale czy w ogóle moje własnoręcznie wystrugane przynęty się sprawdzą. Nie zamierzam bic tym razem żadnych rekordów, choć wielkość niektórych moich przynęt powinna raczej namówić do współpracy te największe odrzańskie torpedy. Zeszłoroczny rekord ilościowy pozostawiam w tym sezonie w spokoju, bo poprzeczkę podniosłem bardzo wysoko... Ten rok ma być wg planu sezonem głównie moich przynęt, więc nie wiadomo, czy nie będzie to właśnie, źródłem dodatkowych frustracji przy łowieniu ryby, która podobno jest "nie do złapania".
    Mar 27, 2017 158
  • 27 Feb 2017
    Zimowa przerwa dobiega końca. Dość już było tego czekania i chociaż pogoda niezbyt sprzyja, zaliczyłem już kilka raczej udanych wypadów nad wodę. Mimo podniesionego stanu Odry i nieciekawego koloru cieczy, coś tam udało się wydłubać, ale o tym nie mówcie nikomu, bo obowiązuje mnie oficjalny okres ochronny do 1 maja... (4szt.) Początek nowego sezonu to czas planowania. I powiem - jest taki plan. Chodzi mianowicie o łowienie Boleni na... własne, wykonane przez siebie przynęty i właśnie to widać na załączonym zdjęciu. Osoby o słabych nerwach proszone są o niezwracanie uwagi na ich szkaradność... Jak na użytkownika R.N.A. przystało, również i te powierzchniowe woblery zostały wykonane po amatorsku i są niezależne jak ich autor, który pozdrawia czytelników i kibiców tegorocznego potencjalnego sukcesu, którym być może będzie 100 Boleni na przynęty, które swoim wyglądem poprawią pewnie humor osobom, które miały "gorszy dzień" do momentu zobaczenia tej rozpierdzielającej system kolekcji szalonego rękodzieła. Jednak mam wiarę w te lipowe gałęzie i trochę własnego zaangażowania. W zeszłym sezonie udało się namówić kilka Boleni do współpracy, mając na agrafce własne dziwolągi... Jak będzie w tym roku - pokaże czas, na upływ którego skarżę się, że tak wolno płynie. Boleniadę można rozpocząć w tym roku już 30 kwietnia a więc dzień wcześniej...
    202 Dodane przez Falcon
  • By Falcon
    Zimowa przerwa dobiega końca. Dość już było tego czekania i chociaż pogoda niezbyt sprzyja, zaliczyłem już kilka raczej udanych wypadów nad wodę. Mimo podniesionego stanu Odry i nieciekawego koloru cieczy, coś tam udało się wydłubać, ale o tym nie mówcie nikomu, bo obowiązuje mnie oficjalny okres ochronny do 1 maja... (4szt.) Początek nowego sezonu to czas planowania. I powiem - jest taki plan. Chodzi mianowicie o łowienie Boleni na... własne, wykonane przez siebie przynęty i właśnie to widać na załączonym zdjęciu. Osoby o słabych nerwach proszone są o niezwracanie uwagi na ich szkaradność... Jak na użytkownika R.N.A. przystało, również i te powierzchniowe woblery zostały wykonane po amatorsku i są niezależne jak ich autor, który pozdrawia czytelników i kibiców tegorocznego potencjalnego sukcesu, którym być może będzie 100 Boleni na przynęty, które swoim wyglądem poprawią pewnie humor osobom, które miały "gorszy dzień" do momentu zobaczenia tej rozpierdzielającej system kolekcji szalonego rękodzieła. Jednak mam wiarę w te lipowe gałęzie i trochę własnego zaangażowania. W zeszłym sezonie udało się namówić kilka Boleni do współpracy, mając na agrafce własne dziwolągi... Jak będzie w tym roku - pokaże czas, na upływ którego skarżę się, że tak wolno płynie. Boleniadę można rozpocząć w tym roku już 30 kwietnia a więc dzień wcześniej...
    Feb 27, 2017 202
  • 14 Jan 2017
    Powoli i z pewnymi problemami, ale jednak...Jesteśmy coraz bliżej sfinalizowania płyty CD.Bedzie to pierwszy fizyczny krążek SynthOne i mam nadzieję, że nie ostatni.Obiecywaliśmy, że wyjdzie on 4.01.2017 jednak z przyczyn od rządu niezależnych nie udało się nam dotrzymać terminu.Ale to nie ostatnia "Dobra zmiana"...Czasem może nawet warto jest poczekać troszke dłużej?Mogę tylko obiecać, że nie będzie to "500+", a co najwyżej "miesiąc+"i każdy zainteresowany będzie mógłcieszyć uszy naszą muzyką.
    303 Dodane przez Rob Van Der Guy
  • Powoli i z pewnymi problemami, ale jednak...Jesteśmy coraz bliżej sfinalizowania płyty CD.Bedzie to pierwszy fizyczny krążek SynthOne i mam nadzieję, że nie ostatni.Obiecywaliśmy, że wyjdzie on 4.01.2017 jednak z przyczyn od rządu niezależnych nie udało się nam dotrzymać terminu.Ale to nie ostatnia "Dobra zmiana"...Czasem może nawet warto jest poczekać troszke dłużej?Mogę tylko obiecać, że nie będzie to "500+", a co najwyżej "miesiąc+"i każdy zainteresowany będzie mógłcieszyć uszy naszą muzyką.
    Jan 14, 2017 303
  • 07 Nov 2016
    7 listopada przypomniał mi, jak może być pięknie w pościgu za Boleniami. Od rana w padającym co chwilę deszczu "czesałem" zakątek zatoki z powalonymi drzewami. To właśnie w tym trudnym łowisku złowiłem dzisiaj dziesięć Boleni. No dobra, Boleników :). Jednak nie ich rozmiar a ilość tak bardzo mnie ucieszyły. Wreszcie. W około godzinę - 10 (tak, tak - dziesięć) Boleni. Jedenasty okazał się spory i właśnie te zwalone do wody drzewa pomogły mu w ucieczce. Radość spotęgowała popołudniowa "poprawka", czyli krótki wypadzik, który zaowocował dwoma Bolenikami i sporym Okoniem. Zdjęcie towarzyszące temu wpisowi jest jednak archiwalne - nie robiłem dzisiaj zdjęć łowionym przedszkolakom. Jutro... kolejna wyprawa skoro świt. Dzisiejsza dwunastka podniosła moje statystyki do 198 :D Jest dobrze. Życzę wszystkim spełnienia w swojej pasji i takiej radości, jaka dzisiaj rozpiera mi serce. Sezon trwa :)
    412 Dodane przez Falcon
  • By Falcon
    7 listopada przypomniał mi, jak może być pięknie w pościgu za Boleniami. Od rana w padającym co chwilę deszczu "czesałem" zakątek zatoki z powalonymi drzewami. To właśnie w tym trudnym łowisku złowiłem dzisiaj dziesięć Boleni. No dobra, Boleników :). Jednak nie ich rozmiar a ilość tak bardzo mnie ucieszyły. Wreszcie. W około godzinę - 10 (tak, tak - dziesięć) Boleni. Jedenasty okazał się spory i właśnie te zwalone do wody drzewa pomogły mu w ucieczce. Radość spotęgowała popołudniowa "poprawka", czyli krótki wypadzik, który zaowocował dwoma Bolenikami i sporym Okoniem. Zdjęcie towarzyszące temu wpisowi jest jednak archiwalne - nie robiłem dzisiaj zdjęć łowionym przedszkolakom. Jutro... kolejna wyprawa skoro świt. Dzisiejsza dwunastka podniosła moje statystyki do 198 :D Jest dobrze. Życzę wszystkim spełnienia w swojej pasji i takiej radości, jaka dzisiaj rozpiera mi serce. Sezon trwa :)
    Nov 07, 2016 412

Announcements

  • Ważne ogłoszenie
    Dodane przez ADMINISTRATOR 23 lipca

    Kochani !!
    Już niedługo domena e-stacja-rna.pl wygasa.
    Jej miejsce zajmie używana przez nas już od jakiegoś czasu domena rna24.pl
    Póki co, obydwie domeny działają równolegle.
    Niemniej - prosimy Was abyście o tym pamiętali.

  • Zapraszamy !!
    Dodane przez ADMINISTRATOR 27 listopada 2015

    Drogi słuchaczu, artysto.
    Skoro dotarłeś na naszą stronkę, poświęć kilka chwil
    i zarejestruj się u nas.
    Słuchaczu...
    Oferujemy Ci darmową muzykę jakiej nie znajdziesz w komercyjnych rozgłośniach.
    Nie uraczymy Cię reklamami i/lub polityką. Nie będziemy próbowali nawracać Cię na żadną religię.
    Jesteśmy skupieni na dobrej zabawie przy dobrej muzyce.
    Co zyskujesz jeśli jesteś Nieależnym Artystą ?
    Trochę by o tym pisać...
    Sprawdź sam...
    Zapraszamy !!

Top Albums